Menu

„Niebieski wieloryb” – przykład fake newsa?

Marzec 23, 2017 - Aktualności
„Niebieski wieloryb” – przykład fake newsa?

Informacje o grze „Niebieski wieloryb” zelektryzowały opinię publiczną w Polsce. W Google Trends temat znajdował się w czołówce przez kilka dobrych dni. Dzisiaj się okazuje, że to przykład głuchego telefonu, który wymyśliły tabloidy, a za pewniak przyjęły „rzetelne” dzienniki.

Ciężko było nie usłyszeć o grze „Niebieski wieloryb”, ale w ramach szybkiego przypomnienia krótki opis zasad gry. Do wykonania jest 50 zadań. Każdy z uczestników dostaje swojego mentora, które je wyznacza. Stopień trudności podnosi się wraz z każdym zadaniem. Ostatnie zadanie nosi tytuł „Obudź mnie o 4:30”. Uczestnik jest namawiany do samobójstwa.

„Niebieski wieloryb” – gra stworzona przez „The Sun”

Doniesienia o samobójstwach wśród nastolatków na terenie byłego ZSRR zostały połączone w jedną historię, która została opisana przez brytyjski tabloid „The Sun”. Stamtąd trafiły do polskiej prasy. Pierwsza napisała o tym „Gazeta Wyborcza”. To klasyczny przykład głuchego telefonu i kopiowania newsów bez rzetelnego sprawdzenia ich. Niemniej w każdej tego typu historii jest ziarno prawdy. Na himalaje absurdu grę wniosło Ministerstwo Edukacji. Nikt nie pokusił się o dogłębną analizę i zdobycie rzetelnych informacji.

Z doniesień medialnych wynika, że początek gry miał miejsce w Rosji, gdzie już ponad setka młodych internautów popełniła samobójstwo. (…) Z informacji uzyskanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej wynika, że aktualnie Prokurator Okręgowy w Szczecinie prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania doprowadzenia trójki małoletnich do targnięcia się na własne życie pod wpływem wspomnianej gry.

Pierwszym rzucającym się w oczy absurdem jest opieranie się na „doniesieniach medialnych”. Fala samobójstw w Rosji jest przyczyną samookaleczeń trójki szczecińskich uczniów. Samookaleczenie nie musi prowadzić do samobójstwa. Może być wynikiem różnych zaburzeń i niekoniecznie do niewspomnianej „grupie śmierci” i portalach społecznościowcyh. Rykoszetem dostały także gry komputerowe.

Gry zawierające agresję i brutalną przemoc powodują wzrost poziomu agresji u dzieci, uczą wrogich zachowań wobec innych ludzi oraz tego, że jedynym sposobem na rozwiązywanie problemów jest używanie siły.

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie rozumie, że „Niebieski wieloryb” nie jest grą, a zadaniami przekazywanymi przez portale społecznościowe. Gry komputerowe po raz kolejny są demonizowane i pozbawiane swojej podstawowej funkcji – przynoszenia rozrywki. Podobnie, jak: słuchanie muzyki, chodzenie do kina i teatru, czytanie książek. Tutaj akurat narzędziem jest komputer. Może też nim być tablet i smartphone. Dlaczego zatem MEN nie demonizuje użytkowników telefonów?

Zagrożenie, które stało się popularne

Warto poznać fakty na temat opisanego zjawiska. Przede wszystkim gra nie istniała przed pojawieniem się fake newsów, które powstawały na zasadzie „kopiuj-wklej”. W pierwotnym newsie nazywała się „płetwal błękitny”. Została jednak źle przetłumaczona i narodziła się pod tytułem „Niebieski wieloryb”. Pojawiła się 16 maja w „Nowaja Gazeta”. Autorką była Galina Mursaliewej. Podobnie sytuacja odnosi się do samookaleczeń i samobójstw. Ponad setka z terenów byłego ZSRR została mylnie połączona z wymyśloną grą. Nigdzie nie ma potwierdzenia, że do samobójstw skłaniała konkretnie ta gra. Prawdą są jedynie doniesienia o tzw. „grupach śmierci”. O nich było w Rosji rzeczywiście głośno. Pewne są dwie informacji: nastolatkowie odbierają sobie życie oraz część z nich prowadziła rozmowy na „grupach śmierci”. We wspomnianym artykule autorka także nie powoływała się na żadne sprawdzone informacje. Ekspertem okazał się jej syn. Wyliczenia odnośnie 130 przypadków samobójstw między 2015 a 2016 rok są jej własnymi wyliczeniami. Reasumując – winnym samobójstw jest przynależność do „grupy śmierci”.
Z brakiem profesjonalizmu autorki polemizował serwis Meduza, który założyła dziennikarska zmuszona do ucieczki z Rosji. Powołała się na statystki policyjne. Zgodnie z nimi w Rosji samobójstwo popełniło 720 dzieci. Porównała je dodatkowo z danymi WHO. Wynika z nich, że wskaźnik samobójstw na świecie jest trzy razy większy niż w Rosji. W dalszej części artykułu zaprezentowała dane prokuratury generalnej. Blisko 62 proc. samobójstw jest związanych z konfliktem w rodzinie lub wśród znajomych. Za winnego uznaje się także strach przed przemocą ze strono dorosłych. Sprawa jest zatem co najmniej niejasna.

Grupy śmierci” – co to takiego?

Masowo zaczęły powstawać po samobójstwie Riny Palenkowej, która tuż przed targnięciem się na swoje życie opublikowała w sieci swoje zdjęcie. Nie udowodniono, że przyczyną była rozmowa z kimś poznanym w sieci. Dla tzw. „grup śmierci” była to swoista reklama i możliwość zbudowania legendy. Przykład Riny miał przekonywać rówieśników do samobójstw. Dochodziło do sytuacji, w których w formie żartu, nastolatkowie popełniali fikcyjne samobójstwa. Następnie milczeli przez parę miesięcy.
Nie jest zatem powiedziane, że „grupy śmierci” odpowiadają za samobójstwa. Powoływanie do życia „Niebieskiego wieloryba” przysparza takim grupom reklamy. Ktoś myślący o targnięciu się na własne życie może szukać informacji o takiej grupie a tam natrafić na internetowych żartownisiów lub młodych psychopatów. Teraz ma taką sposobność, bo wszystkie one są nazywane pod taką samą nazwą. W obwodzie irkuckim z 12 piętra skoczyły dwie nastolatki. Nagranie trafiło do sieci. Media pisały o zatrzymaniu administratorów grupy śmierci. Nazywała się F57. Podejrzani nie zostali skazani. W Rosji za podżeganie do samobójstwa liczy się tylko: oszustwo, groźbę oraz przemoc fizyczną. Brakuje manipulacji.

Co dalej z polskim „Niebieskim wielorybem”?

Niewątpliwie media nie popisały się rzetelnościom w prezentowaniu faktów. Wszystkie „grupy śmierci” zostały nazwane „Niebieskim wielorybem”. W najbliższym czasie wszystkie samookaleczenia i samobójstwa będą obwiniane przez przynależność to takich grup, które już teraz mogą pochwalić się świetną reklamą. Młode osoby z problemami osobistymi mogą szukać kontaktu z takimi podmiotami. Rodzice, wprowadzeni w błąd, będą zabraniać gier komputerowych upatrując w nich winowajcę całego zła. Tymczasem winne są grupy a portalach społecznościowych. Po raz kolejny zabraknie dyskusji społecznej na ten temat, jeśli do niej dojdzie – zostanie nakierowane na złe tory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *